2024 Edmund Blöchinger "Dome" SP/CSAR
| Rok | 2024 |
| Płyta wierzchnia | Świerk |
| Tył i boki | CSA Rosewood |
| Menzura | 650 mm |
| Szerokość siodełka | 52 mm |
| Wykończenie | French Polish |
| Kraj | Niemcy |
| Luthier | Edmund Blöchinger |
This guitar is no longer available in our inventory. If it interests you, click the ”notify me when available” button to be notified in the event that we re-acquire this guitar for re-sale.
Historia tego instrumentu jest absolutnie niesamowita. Chociaż Blochinger znany jest z jakości swoich materiałów, ta gitara ma wyjątkową historię, nawet jak na jego standardy. W szczególności świerk użyty do wykonania płyty rezonansowej przeszedł dramatyczną, 800-letnią podróż od miejsca narodzin w Alpach Bawarskich, przez stulecia podtrzymując dach najsłynniejszego kościoła w Monachium, aż do ruin zniszczonego podczas II wojny światowej Monachium, gdzie został uratowany przez lutnika Franza Fuchsa, który wraz z synem Geraldem opiekował się i konserwował to cenne drewno przez ostatnie 70 lat, aż trafiło ono do warsztatu Edmunda Blochingera i odrodziło się w tym niesamowitym instrumencie. Aby poznać pełniejszą historię, kliknij tutaj .
Analiza pierścieniowych słojów tego świerka datuje pochodzenie drzew na około rok 1190. Drzewa ścięto w Bawarskich Alpach około roku 1460 i spławiono rzeką Izarą do Monachium, gdzie wyciągnięto je z wody i wykorzystano do budowy dachu tego kościoła, który ukończono w 1492 roku. Innymi słowy, drewno to ma ponad 800 lat od daty jego najwcześniejszych słojów, ale podtrzymywało dach tej katedry przez 455 lat, aż do jego zniszczenia w 1945 roku. Podczas trwającego przez wieki przebywania w dachu kościoła, pochłaniało wibracje muzyki, która była wykonywana w tym świętym miejscu - muzyki od czasów średniowiecza, przez renesans, barok, klasycyzm, romantyzm, aż po okres nowożytny - w istocie drewno to pochłaniało wibracje dźwiękowe z praktycznie całej historii muzyki zachodniej! Niewiarygodne, jak chóry, orkiestry i zespoły kameralne przez wieki delikatnie wibrowały, pozostawiając w tym drewnie swoje głosy. Pomyślmy też o wibracjach ludzkiej mowy – niezliczonych kazaniach, ślubach, chrztach, a nawet pogrzebach, które odbywały się w tej uroczystej budowli – które ponownie odcisnęły swoje wibracje dźwiękowe na tym drewnie. A potem straszliwe zniszczenia z 1945 roku. Cóż, dzięki odwadze i wizji Franza i Geralda Fuchsów, drewno otrzymało nowy początek, by znów wibrować, nie tylko w 43 skrzypcach, 3 altówkach i 3 wiolonczelach, które powstały w ciągu ostatnich 70 lat, ale także teraz w tej gitarze. Sam instrument zapiera dech w piersiach, a słowa nie są w stanie opisać bogactwa brzmienia, jakie wydobywa, przy tak niewielkim wysiłku ze strony grającego. To niesamowite drewno, z tak wieloma historiami kryjącymi się w jego słojach, dostało drugą szansę na życie w tym instrumencie i ponownie, słowa nie są w stanie opisać, jak cennym doświadczeniem jest gra na tej gitarze. To jest tworzenie gitar na zupełnie innym poziomie.
Artykuł: Stare drewno zyskuje nowe życie dzięki Edmundowi Blochingerowi



